Posty

Tusz do rzęs od Bell.

Obraz
Royal Maxx 4D, to tusz do rzęs od Bell, który zakupiłam w Biedronce z ciekawości - i powiem Wam, że się nie zawiodłam! Kosztuje koło 11-12 zł, dokładniej nie pamiętam. Ma grubą szczoteczkę, myślałam, że dużo z nim nie zdziałam, ale za tak niską cenę jest wart uwagi. Ładnie wydłuża, delikatnie pogrubia rzęsy, nie skleja ich, nie śmierdzi. Minusem jest to, że często podczas malowania, przez tę szczoteczkę się brudzę, ale łatwo się ściera ze skóry :)


Podoba mi się jego opakowanie, a ja, jak już wspominałam kiedyś, strasznie "lecę" na wygląd produktu :D

Tu możecie zobaczyć, jak wygląda na rzęsie - wybaczcie za kiepskie foto, ale chciałam zrobić szybko, a zawsze się frustruję jak robię zdjęcie oka :D Nie jest jak widać idealnie i tu tusz nałożony bez bazy eveline (z bazą/odżywką ładniej rozdzielają się rzęsy i wydają się dłuższe) Jak będziecie miały kiedyś okazję i 10 zł na przewalenie ( :D ) to polecam sprawdzić, może u Was będzie lepszy efekt.
Martucha.

Masło brązujące od Bielendy.

Obraz
Pogoda nas średnio rozpieszcza, ciężko jest złapać chwilę na beztroskie opalanie się gdzieś, dlatego dużo z nas sięga po wspomagacze. Ja nigdy nie byłam w solarium, dlatego zwykle sięgam po kremy brązujące, lub samoopalacze. Dużo z nich zostawia plamy i brzydko pachnie. Chociaż mam jednego ulubieńca, który plam nie zostawia i go używam, mimo że śmierdzi. Tym razem, chcę Wam pokazać produkt Bielendy, którą sobie bardzo cenię. Masło brązujące Golden Oils, w rossmann kosztuje 15,99 zł za 200 ml. Cena więc jest przystępna.





Dla mnie ogromnym plusem jest to, że pięknie pachnie i wystarczy odrobina, żeby ładnie pokryć ciało. Niestety, już po pierwszym dokładnym wsmarowaniu, na drugi dzień pod kolanami i na kostkach, zobaczyłam niebyt ładne, ciemniejsze plamy (samoopalacze zawsze aplikuję na skórę pokrytą już jakimś balsamem nawilżającym, wtedy plamy z reguły nie zostają). Na szczęście po jednym użyciu pozbędę się ich peelingiem, ale muszę znaleźć sposób na to. Reszta skóry nabrała ładn…

Krem do depilacji Eveline.

Obraz
Cześć wszystkim! Depilacja to to, czego każda kobieta chyba chciałaby się pozbyć ze swojego życia - najlepiej, żeby włoski po prostu nie rosły i już - w przeciwieństwie do tych na głowie, one powinny rosnąć tak szybko, jak te na nogach :D Chcę Wam przedstawić krem do depilacji, który u mnie niestety średnio się sprawdził.




Eveline, Just Epil! To produkt o pojemności 125 ml, wraz z nim dołączona jest szpatułka, którą nakładamy krem i zbieramy włoski. Cena w rossmann to 8,99 zł, więc jest tani. Pierwszy minus dla mnie, to jego zapach - do końca nie wiem jak to opisać, ale ja miałam wrażenie, że to zapach palącej się skóry (nie pytajcie skąd wiem, nie wiem, czasem mówię że coś smakuje jak zmywacz do paznokci, a tego nie jadłam :D). Włoski według producenta powinny zejść w ciągu 5 minut, a maksymalny czas jaki można go trzymać na skórze, to 10 minut - mi i 10 minut nie pomogło. Zostały mi pojedyncze włoski, przez co i tak musiałam użyć maszynki, w dodatku dużo z nich wrosło w skórę. …

INSTA Glow - Bronzer od Miss Sporty!

Obraz
Cześć moi drodzy! Lato to czas, gdzie każda chce być muśnięta słońcem, zatem sięgamy w makijażu po różne bronzery - ja najczęściej używam tego!



Jego cena w Rossmannie za 5g to 14,39 - więc zdecydowanie niższa półka cenowa, ale Miss Sporty na ogół ma tanie kosmetyki.
Na twarzy lekko pomarańczowieje, nie nada się na pewno do porcelanowej cery, lub jasnej, ale świetnie sprawdzi się przy zwykłej i ciemniejszej :) Jest bardzo wydajny, ja jedno takie opakowanie zużywam (praktycznie codziennie korzystając) w około rok - więc się opłaca. Nie drażni zapachem, mnie nie uczulił, a ostatnio zauważyłam, że dużo rzeczy potrafi mnie uczulić i jest kompaktowy, więc nie zawala miejsca w kosmetyczce, czy torebce. Nie jest to na pewno mój ulubiony bronzer, ale jeden z czołówki :)

Poniżej możecie zobaczyć, jak wygląda u mnie na co dzień, w makijażu "nic mi się nie chce, więc się nie staram" :D


Jakie bronzery używacie, jakie polecacie, a jakich nie? Zapraszam do dyskusji w komentarzach :)

M…

Maski, maseczki.

Obraz
Dzisiaj przychodzę do Was z postem bardzo krótkim, a mianowicie z niezbyt przychylną recenzją maseczki od Efektima, którą zakupiłam na promocji w Rossmann - 2+2. Całe szczęście, że nie wzięłam jej normalnie, bo kompletnie się nie opłaca - chyba, że ktoś ma skórę suchą do tego stopnia, że mu się osypuje na ziemię, to wtedy jak najbardziej, próbujcie.




Chciałam cieszyć się piękną, gładką cerą, a tu cóż - muszę cierpieć z powodu okropnego przetłuszczenia się jej. Cena za 1 (teraz trafiło mi się niestety jakieś podwójne opakowanie) - 14,99. Napięcia skóry też żadnego nie odczułam, a przecież producent zapewnił. W dodatku trzeba z tym leżeć, bo skóra jest tak śliska momentalnie, że maska spada na ziemię. A ja do tych co leżą z maseczkami nie należę, więc to mały dyskomfort. Zdecydowanie nie jest to warte fatygowania się do drogerii :) 
Martucha.

Gliss Kur, odżywka w sprayu.

Obraz
Gliss Kur, Ultimate Repair, ekspresowa odżywka regeneracyjna do włosów, to jest to, co zostało moim małym odkryciem. Na mojej głowie było wiele rzeczy. Miałam dredy, farbowałam się na rudo, różowo, czerwono, fioletowo, blond, brąz, aż teraz stanęło na czerni. W związku z tym moje włosy są przesuszone, a w dodatku strasznie ciężko jest mi je rozczesać. Udaje się to bez bólu, tylko gdy nałożę na godzinę maskę do włosów, chociaż znalazłam na to rozwiązanie odpowiadające moim błagającym o nawilżenie włosom. Właśnie ta odżywka, która w Rossmannie za 200 ml kosztuje 12,99 zł, pozwala mi się uczesać - jest dostępna w wielu wariantach, ja wybrałam tę, do włosów bardzo zniszczonych, suchych.



Ten produkt spowodował, że moje włosy znów są gładkie, a w dodatku przetłuszczają się szybciej, więc widzę, że są znacznie mocniej nawilżone - serio, nigdy nie wierzyłam w to, że będę tęsknić za tym, żeby przetłuściły mi się trochę włosy ;D

SKŁAD:
Aqua, Cyclomethicone, Phenyl Trimethicone, Polyquater…

Masło do ciała vegan friendly, Bielenda.

Obraz
A ile tego vegan w veganie?


SKŁAD
Aqua (Water), Glycine Soja (Soybean) Oil*, Butyrospermum Parkii (Shea Butter)*, Ethylhexyl Stearate*, Glyceryl Stearate*, Glycerin*, Cetearyl Alcohol*, Cocos Nucifera (Coconut) Oil*, Persea Gratissima (Avocado) Oil*, Trehalose*, Tocopheryl Acetate, Olus Oil*, Gluconolactone*, Sodium Stearoyl Glutamate*, Sodium Polyacryalte, Sodium Dehydroacetate, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Parfum (Fragrance), Benzyl Alcohol.
*składniki pochodzenia roślinnego


Natrafiłam na to masełko przypadkowo i raczej zaprzyjaźnię się z nim na dłużej! Mimo, że lubię eksperymentować i rzadko kupuję dwa takie same kremy pod rząd, to myślę, że ten będzie się zawsze gdzieś przeplatał w moim życiu. Według producenta masełko nawilża, ujędrnia, uelastycznia i wygładza skórę, a z mojej perspektywy? Przede wszystkim przepięknie pachnie! Po wsmarowaniu w ciało, skóra jest gładka jak aksamit - dużym plusem dla mnie i przypuszczam, że dla wielu kobiet też, jest to, że krem nie jest …