Posty

Wielki post o Nivea!

Obraz
Cześć! Dzisiaj wpadam z dłuższym postem o kosmetykach Nivea, bo bardzo dużo ich u siebie nazbierałam i chętnie podzielę się z Wami moją opinią :D





Kocham peelingi o czym nie raz i nie dwa już wspominałam. Za ten, o pojemności 75 ml zapłacimy w Rossmann 14,99 zł - ja akurat dorwałam go sobie jeszcze na promocji 2+2. Jestem z tego wyboru bardzo zadowolona. Po nim moja skóra jest mięciutka, no i przede wszystkim jestem wielką fanką zapachów od nivea. Myślę, że jak lubię eksperymentować z kosmetykami, tak ten zostanie u mnie na dłużej.



Żel do mycia twarzy, tak jak i wyżej, dorwałam na 2+2 - ślicznie pachnie, dobrze oczyszcza, jedyny minus i to dla niektórych dość spory - przy dostaniu się do oka, bardzo piecze :( Po nim również cera jest gładka, miękka i pachnąca. Cena za 150 ml to 14,49 zł. Myślę, że warto, chyba że ktoś na prawdę nie jest w stanie wytrzymać pieczenia w oczach, wiem, że to jest czasem uciążliwe.

Lekki krem - był moim wyborem z ciekawości, zwykle używałam tylko tego &…

Balsam do ciała Sephora.

Obraz
Lubicie kokos? Ja bardzo. Zawsze kochałam pączki z nadzieniem kokosowym, a teraz w dodatku jest moda na kosmetyki zawierające kokos :D Ja mam dziś dla was balsam do ciała z tym właśnie składnikiem.





Jego normalna cena to 49,99 zł. Bardzo fajnie pachnie, ale przyznam szczerze, że nie zauważyłam nic nadzwyczajnego. Nawilża skórę, ale ma dziwną konsystencje i zdarza się, że zostawia farfocle na skórze, czego ja nie lubię :D Myślę, że swojej ceny nie jest wart, bo znam dużo tanich, a dobrze działających na skórę balsamów. Szybko też niestety go zużyłam. Ale opakowanie jest piękne i żałuję, że wyrzuciłam :P
Martucha.

Moja ulubiona maska do włosów.

Obraz
Przyznam. że moje włosy są zniszczone. Co by nie było, miałam na głowie już blond, brąz, rudości, czerwienie, fiolety, róże, czernie i jak można się domyślić ich kondycja się osłabiła. Ba! Miałam nawet dredy, które nie dość, że samodzielnie zrobiłam (tak, na całej głowie) to i ponad rok później, samodzielnie je rozczesałam - nie jestem łysa, dalej mam dość dużo włosów, więc uważam to za sukces :D W każdym razie często robię dłuższe spa dla mojej głowy i testuje różne odżywki, szampony, itp. Jedną z moich ulubionych masek, jest ta (a także pochodne z tej serii):



Nakładam ją po umyciu głowy na minimum 30 minut, potem dokładnie spłukuję - dzięki niej, super rozczesują mi się włosy, są mięciutkie i nie wyglądają jak stóg siana. Cena w marketach waha się między 10-15 zł, nakładam jej zwykle bardzo dużo, a i tak starcza na dość długo. Co ratuje Wasze włosy? Chętnie skorzystam z porad! 
Martucha.

O moich makijażach, czyli chwalę się i żalę.

Obraz
Cześć! Poza recenzjami chciałabym też poznać Waszą opinię o mnie. Otóż bawię się trochę makijażem i mam nadzieję, że uda mi się kiedyś pomalować kogoś i spróbować swoich sił na innych twarzach niż moja - mam niebieskie oczy, dość ciemną karnację i nie wszystkie cienie do powiek do mnie pasują, tak samo jak i szminki, normalne - ubolewam, bo zwykle nie pasują te, które mi się podobają :D Pragnę Wam przedstawić kilka moich "dzieł", które wyszły jak na moje oko całkiem ok, ale wiadomo, samemu siebie oceniać, to tak trochę dziwnie, więc jeśli możecie, powiedzcie co myślicie.    


Tu naturalnie na oczach, ale za to podkreślone usta - jedna z moich ulubionych szminek od Bell :D

Egzotycznie, inaczej na dole, inaczej na górze - podoba mi się ten makijaż, ale mój kolor oczu - eh :D

Tu za to czuję się trochę jakbym była pobita :D

O, a tu mi się bardzo podoba :D Oczy głównie maluję belle naturelle albo nudziakami z Lovely, czasem też takim nołnejmem z tescowego kuferka :D

Tu totalnie…

Recenzje gąbeczek do makijażu.

Obraz
Długo nakładałam podkład palcami, bo wygodniej, bo pędzlem mi źle, ale w końcu skusiłam się na gąbeczki. Pierwsze jakie spróbowałam, to tanie, ale dość fajne, od Be Beauty.


Za 6 tych trójkącików w Rossmann zapłacimy tylko 8,49 zł. Podkład bardzo fajnie się nimi rozprowadza, jednak przy płynnych produktach do konturowania, trzeba uważać na to, którą stroną rozcieramy - inaczej porobią się nam na twarzy kolorowe prostokąty :D Minusem jest to, że podczas mycia zauważam, że dość dużo podkładu wchłaniają, ale też bez tragedii. Drugą gąbeczką, jaką sprawdziłam przez przypadek, jest taka od Rimmela - nie mam pojęcia ile kosztuje, bo dostałam ją przy okazji jakiś większych zakupów w Rossmann.


Jest ładna, fajnie wyprofilowana, lecz twarda. Łatwo rozprowadza się nią makijaż, ale bardzo szybko trzeba ją myć - teraz właściwie czyszczę ją co użycie. Ale jak to mówią, darowanemu koniowi się w zęby nie zagląda :D Macie jakieś ulubione produkty do nakładania makijażu?
Martucha.

15 kosmetycznych pytań od Glam Girl!

Hej! Dziś trochę urozmaicenia, będzie też o kosmetykach, ale będzie to z perspektywy mojej prywaty. Na pomysł wpadła Glam Girl, którą polecam odwiedzić - http://glammgirll.blogspot.com/, a tam też znajdziecie moje pytania dla niej. Myślę, że się nie zawiedziecie!


Glam Girl: Wyobraź sobie że wygrałaś w totka. Jaki byłby pierwszy kosmetyk który kupiłabyś za wygraną?
Ja: Pierwszy kosmetyk jaki kupiłabym za wygraną - byłby to któryś z podkładów Chanel.
G: Wykonywanie którego elementu makijażu sprawia Ci największą frajdę?
J: Podkreślanie brwi - dlatego, że zajmuje mi najmniej czasu i nie wymaga ode mnie zbyt dużych wygibasów, zawsze też wychodzi jednakowo.
G: Wolisz kupować ubrania czy kosmetyki?
J: Kurcze, ciężko wybrać. Na chwilę obecną ubrania, ale tylko dlatego że kosmetyków mam duży zapas, a ubrań nigdy za wiele :D
G: Jaki jest najtańszy a jaki najdroższy kosmetyk w Twojej kosmetyczce?
J: Najtańszy jest chyba bronzer od Miss Sporty, a najdroższa pomadka matowa z Loreal. Zwróci…

Czy tusze do rzęs z Lovely, faktycznie są takie dobre?

Obraz
Długo nie mogłam przekonać się do tego, jakim cudem jakiś tani tusz z drogerii ma być dobry. I musiałam się z 5 razy zawieść na drogich mascarach, żeby sięgnąć po taki - wiecie co, nie żałuję. Zarówno ten, jak i inne z lovely które mam, fajnie radzą sobie z moimi rzęsami - nie są wymagające bo są bardzo gęste i długie, ale te tusze fajnie to podkreślają.


Tusz posiada cieniutką szczoteczkę, a jego cena w Rossmann to 10,99 zł. Szybko go zużyłam, bo jak zwykle tusz mam około pół roku, tak temu wystarczyły około 3 miesiące, ale za tę cenę... No myślę, że warto. Na rzęsach wygląda tak:


I myślę, że tragedii nie ma. Tu też, bez odżywki eveline, żeby pokazać Wam efekt bez wspomagaczy, z odżywką wygląda lepiej.
Martucha.