Eveline - balsam do biustu, oraz balsam antycellulitowy!

      Każda z nas, szczególnie latem, gdy wskakuje się w spódniczki, sukienki, krótkie spodenki, chce pochwalić się pięknymi nogami, a wskakując w bikini - pięknym biustem. Od dłuższego czasu używam dwóch produktów marki Eveline, które mają pomóc w osiągnięciu tych celi. Pierwszy jaki wam zaprezentuję, to serum poprawiające ogólny wygląd biustu.




Nie oszukujmy się, żaden balsam nie pomoże na biust, jeśli nie nosimy odpowiednio dobranego stanika, lub np. się garbimy - ważne są też ćwiczenia poprawiające jego kondycję i odpowiednia dieta - wiedziałyście, że biust może opaść od złego żywienia? Ja dowiedziałam się dopiero niedawno, uff i całe szczęście, że odżywiam się regularnie i w miarę zdrowo, bo na mój dość spory biust nie byłoby rady :D Jestem typem osoby która woli zapobiegać niż leczyć, więc regularnie od 2 lat używam specjalnych balsamów do biustu, zwykle wybierałam te od Soraya, ale gdy zobaczyłam, że nie widzę żadnej różnicy, zaczęłam stosować ten, no i dzielnie brnę z nim przez drugą tubkę. Brzydko mówiąc, cycków Wam to raczej nie powiększy, ale jednego jestem pewna - moja skóra na biuście jest wspaniała w dotyku dzięki stosowaniu tego serum! Jest raczej bezzapachowy, może czuć jakąś delikatną nutkę czegoś bardziej nieokreślonego, ale nie jest to rażące. Szybko się wchłania, więc nie trzeba za długo czekać przed ubraniem się, w dodatku się nie klei - a ten od Soraya przyznam, że nie dość że wolno się wchłaniał, to się kleił. Jego cena za 200 ml, to 15,99 - mi taka tubka spokojnie starcza na od 3-4 miesięcy, więc myślę, że warto. Nie trzeba nakładać go dużo, a jego skład dla zainteresowanych - na zdjęciu wyżej :) Moja ocena to 6/10, ujemne punkty za kłamanie, że powiększa biust, a kiedy ja widzę że nie (traktujcie to z przymrużeniem oka :P).

Kolejnym produktem tej samej marki, stąd pomysł na połączenie posta, jest serum antycellulitowe. 



Serum zapachem też niewiele mi mówi, jest do zniesienia w każdym razie. Jego zadaniem jest wyszczuplenie, ujędrnienie, zredukowanie cellulitu. Tu minusowe punkty za to, że żaden krem nas nie wyszczupli, ale raczej nikt w takie bajki nie wierzy. Co do redukcji pomarańczowej skórki - jak najbardziej, ale pamiętajmy że istnieje cellulit tłuszczowy i wodny i na oba są inne sposoby walczenia z nim! Jego cena to około 19,99 zł za 250 ml, mi wystarczy chyba na cały rok, bo - JEZU JAK MI OD NIEGO CHOLERNIE ZIMNO! A no tak, na opakowaniu zawarta jest informacja o jego chłodzącym działaniu, ale ślepa ja, wzięłam, myśląc że jakoś to będzie. Nie było, po prostu tak mocno mrozi moją skórę (od środka!) że nie mogę tego znieść, a co najgorsze, zawsze o jego zakupie przypominam sobie zimą, zrażam się do niego, po czym latem zapominam, że może być zbawieniem na upały :D No, może tym razem będę pamiętała! Na koniec - odżywiajcie się zdrowo, ćwiczcie, bądźcie aktywne, a cellulit nie będzie Wam straszny!

Martucha.

Komentarze

  1. Super wpis, ja nie używam takich produktów, przy małym biuście raczej nie ma aż takiej potrzeby, ale na Twój jak najbardziej ;) Produkty widziałam, ale nie kupuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja na szczęście nie mam problemu z celulitem ale zgadzam się, że nic nam tak nie pomoże jak ćwiczenia :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nigdy Cię ten cellulitowy problem nie spotka :D ja niestety miałam, ale szybko się z nim uporałam, zmianą trybu życia :P

      Usuń
  3. Bardzo ciekawe balsamy ;)
    Interesujące rzeczy :)

    Odwdzięczam się za obserwacje :*

    grlfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę że w połączeniu z ćwiczeniami I peelingami ten mrozacy produkt Swietnie się u mnie sprawdzi ! Bardzo fajna rzetelna recenzja (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam nadzieję, że się sprawdzi! Dziękuję 😘

      Usuń
  5. Sama nie mam problemu z cellulitem, za to z biustem owszem - chuda jestem, a pokarało mnie rozmiarem E70 i garbię się okropnie przez ten ciężar. Teraz staram się z tym walczyć, ale czasami trudno, bo kręgosłup po prostu boli :/

    Super nazwa bloga oraz jego tytuł, hahaha :D

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie:) http://blondekitsune.blogspot.com/
    (może obs. za obs., bo widzę, że obie zaczynamy działać w blogosferze? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh, znam ten przykry ból niestety :(
      A i dziękuję za komentarz! :D

      Usuń
  6. Nie ufam takim kosmetykom, więc nie używam. Ale przy dobrej diecie i ćwiczeniach może troszkę nam pomogą w osiągnięciu idealnej sylwetki. Na szczęście nie mam problemu z cellulitem i mam nadzieję, że nie bedę musiała się o to martwić :p
    MOJ KANAŁ NA YT
    MÓJ BLOG
    MÓJ INSTAGRAM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam nadzieję, że nie będziesz miała tego problemu :D

      Usuń
  7. Kremy z Eveline posiadam i bardzo sb chwalę :) Szczególnie jak walczy się z przesuszoną skórą
    zapraszam do siebie :) http://ylali.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. haha uśmiechnęłam się jak przeczytałam Twoje zdanie o powiększeniu piersi: "kiedy ja widzę, że nie" :D pięknego masz bloga ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak mi się przypomniało, że kiedyś jak byłam młoda i głupia i chciałam sobie powiększyć piersi to kupowałam krem do biustu jakiś taki za ponad stówę, nic nie dawał. Tego typu kremy działają na zasadzie ujędrnienia, a nie tak jak zapewniał producent, że niby powiększają. Tak to jest jak się wierzy w etykiety, że krem powiększy biust o rozmiar. Głupota nie boli, ale szarpie za kieszeń;D

    Co do eveline to mają fajne kosmetyki, dotychczas nie natknęłam się na buble od nich;>

    www.kwietniowaaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kiedyś słyszałam o takim kremie co koło 200 zł kosztował, że rzekomo powiększał biust, ale raczej w to nie wierzę i wolę takie kremy za 15 zł :D działają tak samo jak te za 200 w tym przypadku

      Usuń
  10. Nie wierze w to żeby od krwu powiększył się biust. Pozdrawiam
    jusinx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też w to nigdy nie wierzyłam o nie uwierzę, o czym napisałam.w poście.

      Usuń
  11. Ja tam też nie wierze w takie rzeczy jak powiększanie, więc śmiało zbijam pjone! :D Można jeść ile wlezie, w końcu cycki same urosną :D ale ogólnie plus dla kremu za to, że dzięki niemu skóra jest mega mega mega! Zawsze lepiej pielęgnować od razu niż potem jk. np pojawią się zaczerwienienia - od potu (zwłaszcza, jak ktoś ten biust ma spory) czy coś :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hehe.... obyś pamiętała latem o jego istnieniu, zimą kobietko trzeba się grzać:):) buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam nadzieję że będę pamiętała :D

      Usuń
  13. do balsamów do biustu podchodzę z dystansem ;p jak napisałaś, balsam nie prawi,że biust będzie większy , jędrniejszy. niestety :p
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, myślę ze zwykły balsam do ciała będzie działał dokładnie tak samo co i ten przeznaczony do biustu :D

      Usuń
  14. Nic samoistnie się nie dzieje, a co dopiero odchudzanie czy powiększanie czegokolwiek, ale chwyt marketingowy sie im udał, bo dużo osób to kupuje! Mimo wszystko trochę dystansu :D
    Blog cudowny!
    Pozdrawiam cieplutko :*

    http://enduro519.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, ja się często takimi balsamami smaruje cała, bo używam go jak balsam do ciała a nie zmniejszacz, czy powiększacz :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

O moich makijażach, czyli chwalę się i żalę.

Moja współpraca z Zohra.

INSTA Glow - Bronzer od Miss Sporty!